Tak, chodzę z kotem na spacery.

Od paru lat wychodzę z moim czarnym grubasem na spacery – oczywiście na smyczy. Za KAŻDYM razem spotykam osobę/osoby, które są zadziwione tym faktem. TAK, KOTY CHODZĄ NA SMYCZY. Ludzie myślą, że na spacery chodzi się z psami, a miastowe koty siedzą w domu. A tu Ci niespodzianka… W krajach zachodnich taki widok jest już codziennością. W Polsce to jest jeszcze rzadko spotykane i budzi emocje z przechodzących obok ludziach. Mój grubasek (mój kot wabi się Czaruś ale jest tak gruby, ze najczęściej mówię do niego grubasku/grubasie) bardzo lubi spacery – je wtedy trawę, ostrzy pazury na drzewie, próbuje łapać gołębie (wiadomo z jakim skutkiem… mój grubas jest ciapowaty). Dlaczego nie puszczę go „luzem”? Mieszkam na dość ruchliwym osiedlu i Cezary często gęsto się płoszy i ucieka. Boi się dźwięku silnika samochodowego, jest nieufny wobec ludzi na dworze (a w domu przytula się do każdego kto przyjdzie…). Gdyby się wystraszył mógłby gdzieś pobiec i się zgubić bądź co gorsza zostać przejechanym przez auto. Niby grubas wie, gdzie mieszka (gdy stanę na początku bloku i puszczę smycz to biegnie w stronę naszej klatki i staje pod drzwiami, a potem po schodach i również trafia do domu) ale wiadomo jak to jest, gdy się zestresuje. Poruszyłam wcześniej bardzo ciekawą kwestię jedzenia trawy przez koty. Jedną z teorii uzasadniających to zachowanie czworonogów jest chęć oczyszczenia jelit i żołądka z sierści, która się tam znajduje. Niektóre koty mogą po tym wymiotować, właśnie w celu pozbycia się tych kulek sierści lecz nie wszystkie – grubas nie wymiotuje.  Inni uważają, że koty jedzą trawę, aby dostarczyć sobie niezbędnych witamin i minerałów – zawarty w trawie chlorofil podobno działa kojąco na ból oraz pomaga w leczeniu np kociego kataru :) Mój grubas to nie jest typowy dachowiec. To jest pomieszanie persa z… z czymś. Ma średnio długą sierść, która jest bardzo miękka i miła w dotyku. Zauważyłam, że w okresie, w którym wychodzimy na spacery, jego sierść robi się jeszcze milsza i bardziej błyszcząca :) Warto dodać, ze mój grubasek bardzo chętnie wychodzi na dwór. Potrafi stać pół dnia pod drzwiami i miauczeć, aż ktoś się w końcu ruszy cztery litery i z nim wyjdzie ;)

A czy Wy również jesteście zaskoczeni tym, że z kotami wychodzi się na smyczy? Czy widywaliście w swoim otoczeniu takie „zjawiska” czy może sami tak spędzacie z kociakiem czas? Czekam na komentarze w tej sprawie. Poniżej zdjęcie mojego grubasa :) Zapraszam do zakładki „Kontakt”. Buziaki!

grubas

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , | 6 komentarzy

#IceBucketChallenge

Codziennie odwiedzam jedną, ze stron plotkarskich, aby dowiedzieć się co tam w show biznesie. Ostatnimi czasy strona (tak jak tablica na facebooku) była zasypana filmikami, w których gwiazdy oblewają się lodowatą wodą. O co tak właściwie chodzi? Ice Bucket Challenge to pomysł Coreya Griffina z USA. Akcja ma na celu wzrost świadomość ludzi na temat ALS ( stwardnienie zanikowe boczne ).
Zasady są proste jak barszcz ( tak mówi moja nauczycielka matematyki ):
1. Dostajesz nominację
2. Prosisz kogoś o nagranie filmiku.
3. Kombinujesz trochę lodu.
4. Nalewasz zimnej/lodowatej wody do wiadra, garnka, miski, czegokolwiek. ( W tej chwili ktoś może zacząć nagrywanie. )
5. Wrzucasz lód do wiadra.
6. Oblewasz się wodą lub prosisz aby ktoś Cię wyręczył.
7. Przelewasz pieniądze na rzecz stowarzyszenia zajmującego się pomocą ludziom chorym na ALS – w Polsce jest to Dignitas Dolentium.  //Punkt siódmy może być spełniony zaraz po otrzymaniu nominacji//

Chciałabym prosić o jedną rzecz. Kochani, nie róbcie tego jedynie dla fejmu, bo to jest teraz modne. Spotkałam się nawet z tym, że osoba, która nie podejmie wyzwania kupuje czekoladę nominującemu. Dla mnie akcja ta jest formą zabawy i przypomina mi o zrobieniu czegoś dobrego dla innych :) Jeżeli nie macie pieniędzy to chociaż dokładnie przeczytajcie informacje o ALS bądź zróbcie coś dla drugiego człowieka!! Myślę, że gdy będę miała pieniądze to wpłacę pieniążki na konto fundacji Dignitas Dolentium. Moja wychowawczyni nominowała całą klasę do oblania się wodą i zbieramy pieniądze na wyprawki szkolne dla dzieci z domu dziecka – ja też się obleję. Pamiętajcie, liczy się miły gest w stronę drugiego człowieka!

 

ice-bucket-challengeA wy co sądzicie na temat Ice Bucket Challenge? Oblaliście się wodą? Przelaliście pieniążki bądź zrobiliście coś dla drugiego człowieka? Czekam na komentarze! Buziaki!

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , | 16 komentarzy

Jak mieć do siebie więcej dystansu?

Przejmujesz się tym co inni o Tobie pomyślą? Strzelasz focha, gdy ktoś Cię skrytykuje? Nie potrafisz zaakceptować swoich niedoskonałości? Nie martw się, trafiłaś w dobre miejsce.

Zasada numer jeden: Twoje szczęście jest najważniejsze.

Masz doła po rozstaniu z chłopakiem. Jak sobie z tym radzisz?
Oczywiście S H O P P I N G. Wchodzisz do pierwszego, drugiego, siódmego sklepu i w Twoje oczy rzucają się spodnie z dość nietypowym wzorem. Już biegniesz z nimi do kasy po czym dopada Cię myśl: „A co jeśli hieny z mojego towarzystwa będą się śmiać?”. Co zrobić w tej sytuacji? Odpowiedź jest prosta – miej to głęboko w DUPIE. To Tobie ma się podobać to w co się ubierasz. To Ty masz się w tym dobrze czuć.  To Tobie ma to sprawiać przyjemność, poprawiać humor, dać Ci odrobinę szczęścia.

Zasada numer dwa: Uśmiechnij się – nikt nie jest idealny.

Uważasz, że po drugiej stronie lustra jest potwór? Uśmiechnij się i zauważ, że Twój potwór również się uśmiecha. Uśmiechnięty potwór wygląda zdecydowanie lepiej niż smutny, obrażony na cały świat potwór, czyż nie? Pamiętaj kochanie, na świecie nie ma idealnych osób. Każdy ma jakieś wady, bardziej czy mniej widoczne. Kluczem do szczęścia jest umiejętność śmiania się ze swoich niedoskonałości. Pierwszym krokiem powinna być próba zaakceptowania tego, kim się jest lub jak się wygląda. Od razu zauważysz, że Twój potwór już nie jest smutny. Docinają Ci w szkole przez to, że masz dodatkową warstwę ochronną przed trzaskającymi mrozami (czyt. dodatkowy tłuszczyk)? Śmiej się z tego razem z nimi! Ja tak robiłam i uwierz, że po pewnym czasie przestali się nabijać. Ludziom sprawia przyjemność patrzenie na czyjeś nieszczęście. Jeżeli pokażesz im, że masz do siebie dystans i nie obchodzi Cię co o Tobie myślą – przestanie im to sprawiać frajdę.

Zasada numer trzy: Walcz o siebie.

Śpiewasz? Malujesz? Grasz w piłkę nożną? Prowadzisz vloga? Plujesz na odległość? Cokolwiek. Ludzie śmieją się z tego czym się zajmujesz? Uważają, że się do tego nie nadajesz? Pokaż im, że są w błędzie. Rób to co robisz, wkładaj w to całe serce. Za jakiś czas to im opadnie szczena gdy dostaniesz awans w pracy bądź wygrasz konkurs. Pięć czy sześć lat temu rozpoczęłam swoją przygodę ze śpiewaniem solo. Występowałam na szkolnych apelach i innych dziwnych rzeczach w gimbazie. Niestety spotkałam się z krytyką i naśmiewaniem ze strony moich rówieśników. Jasne, że czasem to bolało ale generalnie starałam się tym nie przejmować. Gdybym w tamtym momencie, z ich powodu przerwała to co kocham najbardziej na świecie czyli śpiewanie to nie doszłabym tu, gdzie jestem teraz. Po paru latach systematycznej pracy i wkładaniu serca w to co robię, bardzo się rozwinęłam. Ci, którzy wtedy się śmiali, dziś gratulują mi talentu. Rób to co kochasz, walcz o siebie i nie przejmuj się innymi – tak możesz odnieść sukces.

 

15258734-obraz-cartoon-szczęśliwego-potwora-frankensteina-halloween-głową-z-expression-uśmiechnięta Łapcie uśmiechniętego potwora! Buziaki!

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , | 22 komentarzy